Próbowaliście kiedyś całkowicie zrezygnować ze słodyczy? Tak nagle, nie stopniowo, po prostu nagle przestajesz je jeść. I co? Nie wyszło. A teraz wyobraźcie sobie że zjadacie codziennie samo przetworzone jedzenie, (rzeczy mrożone, tony słodyczy), zero zdrowego odżywiania, wypijacie dziennie 5 puszek coli light. Nagle rezygnujecie z tego w ramach projektu szkolnego, możecie jeść tylko to co sami ugotujecie. Każdy z Was używa codziennie setki urządzeń elektrycznych(telewizory, komputery,lodówki, mikrofale) i tylu udogodnień cywilizacji jak np. bieżąca woda. Z tego też rezygnujecie, w imię nauki! W dodatku Wasz odwieczny wróg startuje w tym samym konkursie naukowym, zawsze to ON wygrywał. Trochę czarny scenariusz, prawda? Taka historia przydarzyła się Cat(herine) Locke w książce pt. " Szkoła, miłość i inne diety". Książka fajna, pokazuję że gdy się chce, nie ma rzeczy niemożliwych. Gdy myślimy że książka jest schematyczna i opowiada tylko o owym projekcie naukowym, nagle następuje niespodziewany zwrot akcji. W grę wchodzi iskierka miłości. Polecam gorąco!
INFORMACJE O KSIĄŻCE:
Moja ocena: 4/5
Tytuł: "Szkoła, miłość i inne diety"
Autor: Robin Brande
Wydawnictwo: Wyd. Otwarte
Liczba stron: 329
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz